Lista sukcesów Hansiego Flicka w Barcelonie już teraz jest bardzo długa – mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla, dwa superpuchary, awans do półfinału Ligi Mistrzów, a także odbudowanie wielu zawodników, na czele z Raphinhą. Zaskoczenie może budzić za to sprawa, postrzegana za jego największą porażkę.
Flick nie dał rady odbudować Fatiego. Po perełkę sięgnęło AS Monaco
Mowa o niemożności “odbudowania” Ansu Fatiego. Wychowanek FC Barcelony swego czasu postrzegany był za zjawiskowy expertise, a w wieku 18 lat portal Transfermarkt wyceniał go na 80 milionów euro. Karierę zastopowały jednak bardzo poważne kontuzje. Skrzydłowy po wielu urazach kolana nie przypomina w niczym zawodnika, który kilka lat temu zachwycał.
Flick w swoim pierwszym sezonie dawał mu szanse, jednak niewiele z tego wynikało. Pomagać młodemu piłkarzowi w odzyskaniu pewności siebie próbował także Robert Lewandowski. Na próżno.
W końcu Niemiec się poddał i przekazał kierownictwu, że nie liczy już na wychowanka. Doszło więc do gorzkiego pożegnania z Lewandowskim i spółką. Fati odchodzić nie chciał, ale nie było dla niego zwyczajnie już miejsca. Trafił do AS Monaco, gdzie początek miał iście imponujący.
Zwrot akcji ws. Fatiego. AS Monaco nie chce go wykupić
Strzelał regularnie, a media francuskie informowały, że Monakijczycy będą chcieli go wykupić. Później doszło jednak do zmiany trenera, do tego pojawiły się znów drobne problemy zdrowotne i obecnie Fati odgrywa jedynie rolę rezerwowego, który mimo wszystko broni się liczbami.
Chcę zobaczyć go przez ponad 30 kolejnych meczów, zanim wyciągnę wnioski. Kiedy jest zdrowy, potrafi odmienić losy spotkań
W 21 meczach zanotował on dziewięć trafień na wszystkich frontach. Mimo to coraz więcej wskazuje na to, że AS Monaco go nie wykupi, a Fati wróci do Barcelony, gdzie zwyczajnie już go nie chcą. Informował o tym w grudniu znany francuski dziennikarz Romain Molina. Jak wynika z jego utaleń pomimo faktu, że klauzula napastnika wynosi jedynie 12 milionów euro, AS Monaco nie rozważa obecnie wykupienia go. Od tamtej pory nie doszło do zmiany stanowiska.
FC Barcelona bez wyboru. Dla tych wychowanków nie ma miejsca
Z pięciu ostatnich meczów, w których Fati był dostępny wybiegł na murawę w wyjściowym składzie tylko raz. Wiele to mówi o jego obecnym statusie w drużynie. Wygląda na to, że FC Barcelona nie będzie miała wyboru i musi przygotować się na powrót wychowanka, a następnie poszukanie mu nowego zespołu. Jego kontrakt ważny jest do końca czerwca 2028 roku.
Niejasna jest obecnie także przyszłość wypożyczonego do Elche Hectora Forta. Prawy obrońca także nie znalazł się w planach Hansiego Flicka i opuścił Barcelonę. Po udanym początku w barwach beniaminka doznał bardzo poważnej kontuzji barku, przez którą stracił już 11 meczów. Do gry ma wrócić w połowie marca.
Transakcja nie obejmowała klauzuli wykupu, wobec czego Fort po sezonie wróci do stolicy Katalonii. Na ten second nie wydaje się jednak, żeby było tam dla niego miejsce. Pozycja Julesa Kounde jest niepodważalna, podobnie jak Alejandro Balde. Do tego zimą Barca sprowadziła Joao Cancelo, który coraz mocniej przekonuje swoimi występami.
W odwodzie pozostaje także bardzo solidny w tym sezonie Gerard Martin, mogący z powodzeniem grać i na lewej stronie i w środku defensywy, gdzie coraz częściej stawia na niego szkoleniowiec. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem w przypadku Forta pozostaje kolejne wypożyczenie.


